Posted on 27 listopada 2025
by Słoneczko Brwinów
0 Comments
Czym różni się autyzm u dziewczynek i dlaczego bywa niezauważony?
Od lat diagnoza autyzmu częściej dotyczy chłopców. Statystyki pokazują przewagę 4:1, ale coraz więcej badań sugeruje, że w rzeczywistości różnica nie jest aż tak duża. Dziewczynki z ASD po prostu częściej pozostają niezdiagnozowane – i jednym z głównych powodów jest zjawisko maskowania.
Maskowanie polega na ukrywaniu swoich trudności i naśladowaniu zachowań rówieśników, aby nie „odstawać”. Dziewczynki szybciej uczą się obserwować, kopiować i dopasowywać – nie dlatego, że autyzm jest u nich „lżejszy”, ale dlatego, że społeczne oczekiwania wobec dziewczynek są inne. Cicha, spokojna, grzeczna – to obraz, który łatwo pomylić z „dobrym funkcjonowaniem”.
Jak wygląda maskowanie u dziewczynek z autyzmem w praktyce?
Dziewczynki w spektrum często starają się sprawiać wrażenie bardziej towarzyskich, niż faktycznie się czują. Uśmiechają się, przytakują, powtarzają gotowe frazy – ale po powrocie do domu są skrajnie wyczerpane. Maskowanie daje im tymczasową „niewidzialność”, ale kosztuje bardzo dużo energii.
Widać to zwłaszcza w przedszkolu i szkole. Dziewczynka, która godzinami siedzi spokojnie, po lekcjach może mieć gwałtowne wybuchy, płacz albo zamykanie się w pokoju. To nie „humory”, ale efekt całodziennego napięcia i kontrolowania swojego prawdziwego zachowania.
Często maskowanie u dziewczynek obejmuje też relacje rówieśnicze. Mogą dołączać do grupy, ale pełnią w niej raczej rolę obserwatorki niż aktywnej uczestniczki. Naśladują, aby nie czuć się wykluczone, jednak wewnętrznie nadal czują izolację.
Dlaczego maskowanie u dziewczynek bywa groźne i jak można je wspierać?
Na pierwszy rzut oka maskowanie wydaje się korzystne – dziecko „radzi sobie” w grupie, nauczyciel nie zgłasza problemów, diagnoza nie przychodzi. Ale z perspektywy emocjonalnej i zdrowotnej to mechanizm obciążający. Dziewczynki, które przez lata ukrywają swoje trudności, są bardziej narażone na stany lękowe, depresję, niską samoocenę czy nawet tzw. autistic burnout. Co można zrobić? Najważniejsze to dostrzec sygnały za fasadą:
Wsparcie polega przede wszystkim na stworzeniu warunków, w których dziewczynka nie musi ukrywać swojej autystycznej tożsamości. To oznacza przyzwolenie na stymulacje, dostęp do pomocy sensorycznych, możliwość przerw i, co najważniejsze, akceptację tego, że może być sobą – bez konieczności grania roli.
Dziewczynki w spektrum potrzebują, by ktoś zobaczył je naprawdę
Maskowanie u dziewczynek z autyzmem sprawia, że ich trudności są często niewidoczne dla otoczenia, ale nie dla nich samych. Za spokojnym uśmiechem kryje się wysiłek, którego nie widać. To wysiłek, który z czasem prowadzi do przeciążenia i kryzysów.
Dlatego tak ważne jest, aby dorośli – rodzice, nauczyciele, specjaliści – szukali prawdy nie tylko w zachowaniu w grupie, ale także w tym, co dzieje się w bezpiecznych warunkach domowych. Wspierając dziewczynki w byciu autentycznymi, pomagamy im rozwijać się w zgodzie ze sobą, a nie w cieniu cudzych oczekiwań.
Autyzm u dziewczynek nie wygląda tak samo jak u chłopców. A maskowanie to nie oznaka radzenia sobie, lecz wołanie o zrozumienie.